Muzyka

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Koniec

Myślę że na takie zakończenie historii warto było czekać.Połączyłam dwa rozdziały.Mam nadzieję,że podobała wam się ta historia.Teraz będę pisać część drugą.O czym będzie?Dowiecie się tego później.Ale zapewniam,że będzie opowiadała o Sky...

Podobało wam się zakończenie?

I-Pierwsza Krew...

Rozdział XIV
-Pomożecie nam?-Zapytał Vine.
-Tak.Muszę odzyskać to stado.
-Większośc koni chcę sie go pozbyć.
-Dlaczego nie zrobicie tego sami?-Zapytałam.
-Bo się boją,ja bym to zrobił od samego początku.Ale sam nie dam rady.
-Pomożemy wam.Dołączymy do stada,przekonamy inne konie i damy radę Khinowi.Prawda chłopaki?
-Jasne.-Potwierdzili.
-Zrobimy to dla naszego ojca.-Powiedziałam.
-Tak.
Pogalopowaliśmy do stada.Khin już na nas czekał.
-I co tam u mojego brata?
-Chce dołączyć do stada.I moi przyjaciele też.-Powiedziałam.
-Hmm...Znajdzie się dla was miejsce.Idźcie już sobie.
Poszliśmy na łąkę,gdzie pasły się klacze.Zaczęliśmy się podpytywać czy podoba im się życie w stadzie.Większośc odpowiedziała że nie,a reszta w ogóle nic nie odpowiedziała.W nocy,zebrałam wszystkie klacze,które nie chcą tak żyć.Anakin i Shiwer mieli pójśc do ogierów."Dziwne,jeszcze nie wrócili."-Pomyślałam.Zaczęłam tłumaczyć klaczom,dlaczego tu jestem i co chce zrobić,wszystkie się zgodziły.W końcu pojawiły się ogiery.Oni też się zgodzili.
-Ale pamiętajcie,że Khin ma swoich ogierów.Musimy na nich uważać.Najlepiej niech część odciągnie ich uwagę.-Powiedziałam.
-To może jakieś klacze?-Zaproponował któryś z ogierów.
-Tak,to byłoby najlepsze wyjście.-Potwierdziłam.Wyznaczyłam kto co robi i rozdzieliliśy się.Część poszła ze mną,część z nakinem i Shiwerem,a niektóre klacze poszły odciągnąć uwagę pomocników Khina.Zapomniałam o jednym-Klaczach,które od początku nic nie mówiły.Powiedziały wzystko Khinowi.Jak mogłam dac się na takie coś złapać?Nie mogłam teraz się poddać,bo jakieś klaczki na mnie nakablowały!Dałam znak Anakinowi,żeby dał znak klaczą odciagającym ogierów Khina,żeby już zaczęły.Khin został praktycznie sam.Oprócz jego,było tam z trzech czy czterech oierów,które nie wpadły w sasadzkę zastawioną przez klacze.
-Zaatakować ich!-Krzyknął mój wuj.Dałam znak moim przyjaciołom.Mieli ruszyć na nich,za nim ci zaatakowali nas.Wszystko by się powiodło,gdyby nie to,że mój wuj uciekł.Miałam odebrac mu stado.To się udało,ale nie mogłam go tak zostawić!Zabił mojego ojca.Zranił tyle koni.Musiałam pobiec za nim.Zatrzymał się przy skale.
-Teraz nie uciekniesz.-Powiedziałam.-Może i jesteś starszy,ale teraz to ja dam ci  zasady.Albo moi  ogierzy wyrywają ci kopyta,albo walczysz ze mną!-Wiedziałam że bedzie walczył.Przecież miało mu się wydawać,że ja naprawdę postawiłam mu ciężki wybór.
-Haha!Ty naprawdę myślisz że ze mną wygrasz?
-Tak.-Powiedziałam i ruszyłam na niego.On Wbiegł na skałe,nie było z niej innej drogi ucieczki niż skok w przepaść,która rozciągała się w nieskończoność.
-I co teraz?-Zapytał.-Zepchniesz mnie stąd?Będziesz wtedy taka sama jak ja.
-Nigdy!-Powiedziałam,a wręcz krzyknęłam!Zacwałowałam na niego.Zatrzymałam sie tuż przed Khinem.-Ty zabijałeś,bo chciałes osiągnąć to co osiągnął mój ojciec.Byłeś zazdrosny.-Zaczęłam.Khin zaczął sie wycofywać.-Ja zabiję ciebię,bo na to zasłużyłeś.-Popchnęłam go...Usłyszałam głośny krzyk,który w połowie sie urwał.Nie żyje.Zawróciłam.Zaczęło padać.Vine podbiegł do mnie pierwszy.
-I co z nim?
-Nie żyje.-Powiedziałam wchodząc na wysoką skałę,przed którą stało całe stado.-Jestem Sky'Inter.Ci,którzy zwrócili się przeciw wolności,niech teraz skończą jak Khin.To stado było mojego ojca,który już nie żyje,ale za to żyje jego potomek-Vine.To on zasłużył na to,aby byc przywódca tego stada.Uwierzcie mi,oddaję was w dobrą rządze mojego brata.
-Co?-Zapytał Vine.-Nie...To ty będziesz nam przewodzić.-Powiedział.Pokręciłam głową.
-Ja jestem typem wędrownym.To ty zasłużyłeś na ten zaszczyt.-Powiedziałam i schodząc ze skały powiedziałam:
-Żegnaj.Jeszcze kiedyś sie zobaczymy.
Zbiegłam ze skały,Anakin i Shiwer pobiegli za mną.Cwałowaliśmy w deszczu.Zakończyłam moje zadanie...

Odwieszam bloga

Tak więc...Odwieszam bloga!Wszystko dzięki mojej kuzynce.Oto link do jej bloga o wilkach:
http://wolfoutside.blogspot.com/
Rozdziały będa pojawiać się prawie codziennie,a dzisiaj dodam ze dwa.

sobota, 9 sierpnia 2014

I-Pierwsza Krew...

Rozdział XIII

No to jesteśmy.Stado mojego wuja.A raczej ojca,to znaczy było stado ojca.Pasło sie tam pełno koni.Od nich dzieliła nas tylko mała rzeczka,przeskoczyliśmy ją i zapytaliśmy sie jakiejś klaczy gdzie jest przywódca.Powiedziała że za tamta górką,ona prawdobodobnie przecinała klacze od ogierów.Od razu tam pobiegliśmy.
-Kim jesteście?-Zapytał jasnosiwy ogier.
-Jestem córką Sky'Inter'a.Szukam Khina.
-Ja jestem Khin.Mówisz,że jesteś córką mojego brata?Czyli ja jestem twoim wujem.Jesteś kimś z rodziny...
-Tak.Gdzie mój ojciec?
-W dolinie Nakhe.Mój ogier,Vine,was tam zaprowadzi.-Obok niego stał bułany ogier.Jedyna co mnie zdziwiło to to,że uwierzył.Tak,od razu...
-Chodźcie.-Powiedział.Pobiegliśmy do małej dolinki.Pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to mała kupka piasku.
-To tutaj.-Powiedział Vine.-Chcesz odbić stado?
-Emm...Kto ci powiedział?
-Orzeł,mówił że nazywa się White.
-Tak.Chcę odbić stado,ale potrzebuje waszej pomocy.
-Stado Pierwszej Krwii zgodzi się wam pomóc.Jestem twoim bratem.Mój ojciec nazywał się Sky'Inter.
-Co?-Poczułem że coś we  mnie pękło,nie jetem jedynaczką?W sumie to logiczne.
-Posłuchaj mnie.Musimy wam pomóc.Khin robi rzeczy najgorsze dla stada,ostatnio przez niego zginęła połowa klaczy.
-Dlaczego?
-Wszystkie ogiery i on rozdzieliły stado,o prostu ogiery za górkę,a klacze przed.Miesiąc temu zaatakowały wilki.
-Rozumiem.

I-Pierwsza Krew...

Rozdział XII

Stado Pierwszej Krwii było już niedaleko.Ostatnio rzadko robiliśmy postoje.Biegliśy cały czas.Tak było i tym razem.
-Możemy zrobić postój.Jestem już zmęczona.-Powiedziałam.
-Niech ci będzie,w sumie to ja też sie trochę prześpię.-Powiedział Anakin.Nie zauważyłam,kiedy on zaczął nami tak jakby...Sterować.Zachowywał się jakby to on był przywódcą.Rozumiem że był najstarszy,ale było o co walczyć.
-Muszę z tobą o czymś porozmawiać.-Powiedziałam.
-O czym?
-Chodź,poszukamy jakiejś wody.
Gdy tak szliśmy,parę razy upewniałam się czy nie idzie za nami Shiwer.
-Posłuchaj...-Zaczęłam.-Ostatnio zauważyłam,że ty zachowujesz się jak przywóca stada,a ja przecież,no wiesz,je założyłam.
-Co?
-Po prostu ja tu rządzę.-Nie wiem co we mnie wstąpiło,ale zaczęłam być nie miła.-Koniec z twoim: Musimy jeszcze biec.Wiesz jak to wkurza?Dlatego koniec.Teraz słuchasz się mnie.-I jaby nic sie nie stało sobie poszłam.Zostawiając tam zszokowanego Anakina.
-Ale to ja jestem najstarszy!-Usłyszałam.
-No i?
-A niech cię...No dobra...Jak chcesz,i tak ci się znudzi po pierwszym dniu.
Że co?Stado nie może się znudzić.To obowiązek.

Powrót.

Wybaczcie mi,ale musiałam wyjechać.Decyzja było podjeta na szybko,więc nie miałam czasu nawet napisać że mnie nie będzie.Zaraz dodam rozdziały.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Cześć.

Z powodu niespodziewanego wyjazdu Nora nie może na razie dokończyć historii o klaczy.Spokojnie!Dokończy jak wróci.

piątek, 1 sierpnia 2014

Przepraszam!

Wybaczcie mi,pomyliłam rozdziały do wstawienia.Tak,zmienię je i dzisiaj dodam ze cztery inne rozdziały.Jeszcze raz chcę was przeprosić.