Rozdział XIII
No to jesteśmy.Stado mojego wuja.A raczej ojca,to znaczy było stado ojca.Pasło sie tam pełno koni.Od nich dzieliła nas tylko mała rzeczka,przeskoczyliśmy ją i zapytaliśmy sie jakiejś klaczy gdzie jest przywódca.Powiedziała że za tamta górką,ona prawdobodobnie przecinała klacze od ogierów.Od razu tam pobiegliśmy.
-Kim jesteście?-Zapytał jasnosiwy ogier.
-Jestem córką Sky'Inter'a.Szukam Khina.
-Ja jestem Khin.Mówisz,że jesteś córką mojego brata?Czyli ja jestem twoim wujem.Jesteś kimś z rodziny...
-Tak.Gdzie mój ojciec?
-W dolinie Nakhe.Mój ogier,Vine,was tam zaprowadzi.-Obok niego stał bułany ogier.Jedyna co mnie zdziwiło to to,że uwierzył.Tak,od razu...
-Chodźcie.-Powiedział.Pobiegliśmy do małej dolinki.Pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to mała kupka piasku.
-To tutaj.-Powiedział Vine.-Chcesz odbić stado?
-Emm...Kto ci powiedział?
-Orzeł,mówił że nazywa się White.
-Tak.Chcę odbić stado,ale potrzebuje waszej pomocy.
-Stado Pierwszej Krwii zgodzi się wam pomóc.Jestem twoim bratem.Mój ojciec nazywał się Sky'Inter.
-Co?-Poczułem że coś we mnie pękło,nie jetem jedynaczką?W sumie to logiczne.
-Posłuchaj mnie.Musimy wam pomóc.Khin robi rzeczy najgorsze dla stada,ostatnio przez niego zginęła połowa klaczy.
-Dlaczego?
-Wszystkie ogiery i on rozdzieliły stado,o prostu ogiery za górkę,a klacze przed.Miesiąc temu zaatakowały wilki.
-Rozumiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz