Muzyka

środa, 30 lipca 2014

I-Pierwsza Krew...

Rozdział XI

Zanim się obejrzeliśmy,staliśmy się dwuletnimi końmi,oprócz Anakina który jest od nas o pól roku starszy.    .Na swojej drodze spotkaliśmy małe stadko ogierów-Wyrzutków.Podbiegliśmy i się przywitaliśmy.
-Ja będę mówił.-Powiedział  Anakin.-Jestem Anakin.Chcemy zostać tu tylko na parę godzin.Poźniej sobie pójdziemy.
-Możecie zostać nawet na zawsze.-Powiedział kasztanowy ogier.-Jest nas tlko pięciu,a kazda para kopyt może się przydać.
-Niestety,zmierzamy do stada Pierwszej Krwii.
-Do tego szleńca?Do Khina?Was obu zabije a ją zabierze.
-To mój wuj.-Odezwałam się.
-To może zmieni jego nastawienie.Chociaż wątpię.
-Pojdziemy tam,koło tego drzewa.Nie będziemy przeszkadzać.
-W porządku.
Pokłusowaliśmy do drzewa i położyliśmy sie w cieniu.
-Mała przerwa dobrze nam zrobi.-Powiedział Shiwer.
-Tak.Dlatego sie zatrzymaliśmy.
-Wiem Anakinie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz